Tatrografia

Dla tych, którzy górami potrafią żyć w dolinach

Wpis

niedziela, 21 marca 2010

Pierwsza Brama Kościeliskiej

W Dolinie Kościeliskiej, niedaleko za kioskiem, w którym kupuje się bilety wstępu, otwiera się znana wszystkim polana Wyżnia Miętusia Kira. Niezwykle pieszczotliwie nazywałam ją kiedyś "patelnią", bo jak byłam mała, zawsze miałam wrażenie, że jest tam strasznie gorąco - słońce wprost lało się z nieba, a do schroniska (albo do domu...) było jeszcze tak daleko. Nie o niej chciałabym jednak dzisiaj opowiedzieć, lecz o tym, co znajduje się u jej progu.

Gdy wychodzimy z chłodnego cienia na polanę, przechodzimy przez tzw. Bramę Kantaka. Nazwana tak została na cześć Kazimierza Kantaka, członka Towarzystwa Tatrzańskiego. Z tej okazji możemy na skalnych ścianach znaleźć poświęconą mu pamiątkową tablicę. Dlaczego w ogóle Brama? Otóż dlatego, że w tym miejscu w koryto doliny wcinają się blisko siebie wysokie, wapienne ściany, porośnięte częściowo drzewami. To właśnie im można dziękować za przyjemny chłodek w letnie dni. Przejście między skalnymi ścianami zostało wyżłobione przez Potok Kościeliski. Przed 1877 r., kiedy to nadano Bramie jej ważną do dziś nazwę, nazywano ją Bramą Kościeliską Niżnią. W Dolinie są jeszcze dwie dalsze bramy - jak można się w Tatrach spodziewać, nazywają się Pośrednia i Wyżnia.

Warto wiedzieć, że w czasach II wojny światowej Niemcy planowali tutaj zbudować zaporę, która spiętrzałaby wody Potoku Kościeliskiego. Po wojnie zresztą władze komunistyczne też miały taki pomysł. Jak widać, zapora nie powstała, ale wykuta w latach 50. czterometrowa sztolnia we wschodnich ścianach straszy dalej.

Brama Kantaka (źródło: Wikimedia)

Będąc w tym miejscu zawsze mam wrażenie, że to tutaj właśnie zaczynają się Tatry Zachodnie i góry w ogóle. To taki dobry początek, któremu towarzyszy uczucie, że naprawdę wreszcie tu jesteśmy i zaczynamy naszą wycieczkę. A pyszna szarlotka z herbatą jest coraz bliżej.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
tatrografia
Czas publikacji:
niedziela, 21 marca 2010 09:42

Kanał informacyjny

O Tatrografii

Odwiedzająca Tatry od urodzenia, z zamiłowaniem do herbaty z brusznicą w Starej Roztoce i zachodów słońca nad Witowem. Poszukująca ukrytych i niedocenianych perełek w Tatrach. Nigdy nie była na Giewoncie (i się nie wybiera).