Tatrografia

Dla tych, którzy górami potrafią żyć w dolinach

Wpis

czwartek, 11 sierpnia 2016

Dolinka za Bramką

Hihihihi :).

Chciałam napisać "Dolineczka", ale się powstrzymałam.

Bardzo zacna i poważna Dolina za Bramką to typowa dolina reglowa, która swój wylot ma na Drodze pod Reglami, niemal idealnie pośrodku między Strążyską i Małą Łąką. Zmotoryzowani chyba nie uświadczą tam parkingu, więc najszybciej jest tu dotrzeć spod którejś z tych dwóch dolin.

Przejście dolinki (sorry, no nie mogę inaczej :)) zajmuje jakieś 25 minut, chociaż wcale nie idzie się po płaskim. Ale to nie szkodzi, nie są to też Kalatówki, więc na pewno się nie zmachacie. Szlak kończy się... trochę niczym, na pewno w lesie i w miejscu, gdzie dolina się rozgałęzia. Mało osób odwiedza to miejsce, bo nie można tam zaparkować (przy wejściu, w sensie), to raz, nie ma tam zbyt wiele widoków, to dwa, a trzy, że obok są znacznie bardziej znane doliny, które się jakoś bardziej szanuje. Niesłusznie, moim zdaniem, ale tak często się dzieje w Tatrach. Dla wielbicieli cichych miejsc tym lepiej.


Dolina za Bramką, fot. Hubert Wagula, źródło: Wikimedia, GNU

Charakterystyczne dla Dolinki za Bramką są urokliwe dolomitowe skałki, które układają się w ciekawe kształty. W trzech miejscach skałki tworzą małe zwężenia nazywane bramkami, co wyjaśnia nam nazwę terenu. Przy okazji, w "Encyklopedii tatrzańskiej" dolina figuruje pod nazwą "Bramką, Dolina za", w każdym razie w moim starym wydaniu :). Dnem doliny płynie Potok za Bramką.

W innej książce pt. "Bedeker tatrzański" (zazdrościcie trochę?) niełatwo było doszukać się czegoś na temat dolinki, ale może to też trochę dlatego, że książka nie ma na koncu indeksu, bardzo tym samym uprzykrzając życie. Trzeba po prostu wszystko czytać, aby znaleźć to, co nas interesuje. O dolince poczytamy w części zatytułowej "Grzybowiec i Łysanki". Dziękuję bardzo, co prawda to prawda, ale trzeba dobrze znać mapę Tatr lub mieć ją przed sobą, by na to wpaść.


Lokalizacja Doliny za Bramką, fot. Jerzy Opioła, źródło: Wikimedia, GNU

To nieprawda z kolei, że o Dolince za Bramką nie można powiedzieć nic więcej :). Na początku XX wieku stała tu drewniana altanka. Szlak prowadził znacznie dalej, bo doliną można było dotrzeć aż na pobliski szczyt Łysanki (1445 m, wyżej niż Sarnia Skała), co musiało być straszną wyrypą. Były też plany, aby przyciągnąć nieco więcej turystów do tego rejonu, a więc wymyślono i zrealizowano karkołomny plan, któremu pobłogosławiło samo Towarzystwo Tatrzańskie. Pod koniec XIX wieku zniszczono pierwszą bramkę skalną na samym dole, dzięki czemu dolina zyskała szeroką drogę dla letników. Po co ma coś stać i przeszkadzać.

Cóż, tak się natrudzili, a dolinka nadal jest prawie pusta. Ale dzięki temu nie jest też zadeptana, można w niej odetchnąć i pobyć trochę samemu w tatrzańskim leśnym spokoju.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
tatrografia
Czas publikacji:
czwartek, 11 sierpnia 2016 12:08

Kanał informacyjny

O Tatrografii

Odwiedzająca Tatry od urodzenia, z zamiłowaniem do herbaty z brusznicą w Starej Roztoce i zachodów słońca nad Witowem. Poszukująca ukrytych i niedocenianych perełek w Tatrach. Nigdy nie była na Giewoncie (i się nie wybiera).