Tatrografia

Dla tych, którzy górami potrafią żyć w dolinach

Wpisy otagowane „Trzydniowiański Wierch”

  • środa, 10 kwietnia 2013
    • Trzydniówka

      Czas na Tatry Zachodnie. Te, które kojarzą mi się z wielogodzinnym chodzeniem, prażącym słońcem, niekończącymi się lasami i… ładnymi widokami. Chociaż ciężko, to jakoś bardziej tu po domowemu, niż w Tatrach Wysokich. Nie sądzicie?

      Tuż przed Polaną Chochołowską, gdy pokonamy trzy nieszkodliwe, ale dość charakterne wzniesienia, w lewą stronę odchodzi pewien szlak. Zawsze, gdy go widzę, cieszę się, bo to oznacza, że szarlotka jest blisko. Szlak ten prowadzi na Trzydniowiański Wierch, a zaczyna się Polaną Trzydniówką.

      Trzydniowiański Wierch, foto J.Opioła, źródło: Wikimedia, Licencja GNU

      Nikt nie wie, skąd się wzięła nazwa „Trzydniówka” i wszystko inne, co trzydniowe w tym regionie. Autorzy wzajemnie się cytują, że pochodzenie tej nazwy wiąże się z górnictwem, bo w XIX w. prowadzono tu różne roboty, ale nikt nie mówi wprost, o co tak naprawdę chodzi. Bo nikt nie wie. Chętnie poznałabym jakieś nowe informacje na ten temat. Ale trzeba przyznać, że lepsze górnicze powiązania, niż chorobowe… Dla ciekawskich dodam, że Dolina Trzydniowiańska, która biegnie pomiędzy zboczami Trzydniowiańskiego Wierchu i w której nie ma żadnego szlaku, kiedyś nazywała się Dolinką Trąbową. Trąbowa od nazwiska Trąbów, właścicieli doliny z XVII w., kiedy to dolina była wypasana.


      Trzydniowiańska Dlina, foto J.Opioła, źródło: Wikimedia, Licencja GNU

      Parę słów pocieszenia na temat tego szlaku (chyba, że ktoś go lubi i nie potrzebuje wsparcia). Przez Trzydniówkę na szczyt trasa wynosi 4,5 km. To mniej niż do Hucisk. A na końcu znajduje się ciekawy korytarz z kosodrzewiny sięgającej 2 m.


      Trzydniowiański Wierch, foto J.Opioła, źródło: Wikimedia, Licencja GNU

      O trzydniowiańskim regionie piszę dlatego, że wybieramy się tutaj na tatrzańskie sprzątanie świata, czyli akcję Czyste Tatry. Nigdy jeszcze nie brałam w tym udziału, ale lepiej późno, niż później. Czy jacyś wolontariusze jeszcze planują pojechać? Może jakaś wspólna herbata z cytryną w schronisku? :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      tatrografia
      Czas publikacji:
      środa, 10 kwietnia 2013 10:59

Kanał informacyjny

O Tatrografii

Odwiedzająca Tatry od urodzenia, z zamiłowaniem do herbaty z brusznicą w Starej Roztoce i zachodów słońca nad Witowem. Poszukująca ukrytych i niedocenianych perełek w Tatrach. Nigdy nie była na Giewoncie (i się nie wybiera).