Tatrografia

Dla tych, którzy górami potrafią żyć w dolinach

Wpisy otagowane „Dolina Pięciu Stawów”

  • piątek, 19 sierpnia 2016
    • Mordor w Tatrach

      Jest kilka takich widoczków w Tatrach Wysokich, które przywodzą na myśl tolkienowski Mordor. Ogromne szare ściany, górujące nad dolinami, które giną gdzieś tam setki metrów poniżej, dookoła kłębiące się burzowe chmury, szczyty poszarpane, a jednocześnie z daleka gładkie w swojej wielkości. Tatry Wysokie naprawdę potrafią prezentować się potężnie i złowieszczo. Jedną z takich panoram tworzy grzbiet Wołoszyna, a tak naprawdę Masyw Wołoszynów, która to góra oddziela Dolinę Roztoki od Doliny Waksmundzkiej, albo, mówiąc bardziej obrazowo, rejonu Hali Gąsienicowej. To wielkie górskie ściany, które widzimy po prawej stronie, idąc do Doliny Pięciu Stawów.


      Wołoszyn widziany ze Świstówki, źródło: Wikimedia, GNU

      Wołoszyn tak naprawdę składa się z wielu szczytów. Jego zakręcającą końcówkę, tzw. Turnię nad Szczotami (1741 m), widzimy już z Wodogrzmotów Mickiewicza.


      Wołoszyn widziany z Dol. Roztoki, fot. Tatrografia

       

      Wołoszyn widziany z Dol. Roztoki, fot. Krzysztof Dudzik, źródło: Wikimedia, GNU

      Im bliżej Pięciu Stawów, tym zacniej masyw się prezentuje. Jego widok najbardziej zwala z nóg z perspektywy szlaku przez Świstówkę do Morskiego Oka. Wtedy górski olbrzym zdaje się stać na wyciągnięcie ręki i naprawdę robi wrażenie.


      Wołoszyn widziany ze Świstówki, fot. Krzysztof Dudzik, źródło: Wikimedia, GNU

      Wołoszyn widziany z Gęsiej Szyi, fot. Jerzy Opioła, źródło: Wikimedia, GNU

      Najciekawsze w tym miejscu jest to, że kiedyś grzbietem Wołoszyna prowadził szlak z Polany pod Wołoszynem na Krzyżne (link). Był to jeden z krańców Orlej Perci. Szlak został zamknięty, skracając Orlą o jakąś, w przybliżeniu, jedną czwartą długości. Niegdyś Wołoszynem nazywano nie tylko ten odcinek trasy, ale też ciąg dalszy, aż do Świnicy. Chyba lepiej, że teraz każda góra i kolejne odcinki perci mają swoją nazewniczą autonomię :).


      Polana pod Wołoszynem, fot. Jerzy Opioła, źródło: Wikimedia, GNU

      Dolne zbocza Wołoszyna należały kiedyś do tzw. Hali Wołoszyńskiej. Byla na tyle duża, że obejmowała też Halę Pięć Stawów i halę Roztoka. Była ważnym ośrodkiem pasterstwa, ale i tego tutaj zaprzestano. Dzisiaj rejon Wołoszyna to rezerwat przyrody i prawdopodobnie zwierzęce centrum Tatr Wysokich, aż by się chciało zobaczyć to z bliska.

      Widok Wołoszyna kojarzy mi się z ciężką harówką w górę Doliny Roztoki i tym samym z porą letnią. Bo jeśli idziemy daleko w Tatry Wysokie, to najwyraźniej musi być lato, przynajmniej w moim wykonaniu. Tym samym chwalę się rozpoczynającym się za moment urlopem i pędzę na Podhale, bo góry wzywają :).

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      tatrografia
      Czas publikacji:
      piątek, 19 sierpnia 2016 10:34
  • czwartek, 12 kwietnia 2012
    • Szlakiem niebieskim z czerwoną gwiazdką

      Być może jestem tutaj ostatnią osobą, która się o tym dowiaduje, ale i tak chciałabym o tym napisać - czy wiecie, co to jest Szlak Lenina i gdzie się znajduje?

      Jeśli ktoś nie wie, to w pierwszej chwili można pomyśleć - to pewnie jakaś paskudna asfaltówka, na pewno ma na początku najdroższy na Podhalu parking, dalej jest ostro pod górę i wszystko wyłożone kocim łbem, żeby było jak najbardziej nowocześnie i beznadziejnie. Otóż... trochę tak, ale nie do końca.

      Szlak Lenina prowadzi przez samo serce gór, zaliczając ważne doliny i piękne krajobrazy. A dokładnie wygląda to tak:
      Przez Boczań do Murowańca - dalej Czarny Staw Gąsienicowy - Zawrat - Pięć Stawów - Świstówka - Morskie Oko - uwaga, dwie książki, dwie wersje: Stara Roztoka albo Polana pod Wołoszynem (w sumie można jedno i drugie, skoro już...) - Rusinowa - Wierch Poroniec (jedyny słuszny) - Głodówka - Bukowina - Poronin, pewnie aż pod Muzeum Lenina w Poroninie.

      Do dziś nie natrafiłam na żadne informacje na temat Szlaku Lenina. Nie ma tego już na zwykłych mapach, w przeciwieństwie np. do Szlaku Papieskiego. Zwłaszcza, że zgadnijcie, jakiego koloru jest Szlak Lenina? Niebieski z czerwoną gwiazdką :). Ciekawe, jak to wyglądało na mapie, gwiazdki co dwa centymetry? Ale trzeba przyznać, że niebieski kolor pozostał do dziś na całej trasie od Kuźnic aż do Morskiego Oka, gdzie zmienia się w czerwony. Szlak nazwano po imieniu w 1952 r., ale nie wiem, kiedy z tego zrezygnowano.

      PS. Średnio 50 odwiedzin dziennie i nikt nie daje znać, że tu jest? :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Szlakiem niebieskim z czerwoną gwiazdką”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      tatrografia
      Czas publikacji:
      czwartek, 12 kwietnia 2012 16:33
  • sobota, 24 marca 2012
    • O tamie w Dolinie Pięciu Stawów

      Jesienią ubiegłego roku ukończono w Dolinie Pięciu Stawów po iluś latach budowę małej elektrowni wodnej i oczyszczalni ścieków. Dzięki temu schronisko jest bardziej ekologiczne i zabezpieczone, a dolina mniej zanieczyszczana. W teorii, przynajmniej. Czy jest w schronisku od tego cieplej, to pewnie mogą ocenić osoby, które odwiedziły Piątkę tej zimy (a są tu takie i nie chodzi o mnie :)). Budowa kosztowała pięć i pół miliona złotych, oby się szybko zwróciło... w naturze.

      Dolina Pięciu Stawów (foto: Tatrografia)

      Jednak elektrownia w Pięciu Stawach nie jest nową inicjatywą. Pierwszy pomysł na jej wybudowanie pojawił się tuż po pierwszej wojnie światowej. Miał być głównie źródłem dochodów, a kto chce zarabiać na górach... hm, ten pewnie zarobi tak czy tak :). Planowano wybudowanie tamy, która podniosłaby poziom trzech pierwszych jezior: Przedniego, Małego i Wielkiego. Pod Siklawą zaś miała stanąć "gigantyczna" elektrownia. Ciekawe, gdzie? Może na dnie doliny, tam, gdzie tonie się zazwyczaj w kosodrzewinie? Wyobrażacie tam sobie betonowy moloch? Podobno była już gotowa dokumentacja i pierwsze pomiary. Nic z tego wszystkiego nie wyszło, ale elektrownia w Pięciu Stawach, koniec końców, w innej formie ale jednak, stanęła.

      Dolina Roztoki, okolice Siklawy (foto: Tatrografia)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „O tamie w Dolinie Pięciu Stawów”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      tatrografia
      Czas publikacji:
      sobota, 24 marca 2012 18:14

Kanał informacyjny

O Tatrografii

Odwiedzająca Tatry od urodzenia, z zamiłowaniem do herbaty z brusznicą w Starej Roztoce i zachodów słońca nad Witowem. Poszukująca ukrytych i niedocenianych perełek w Tatrach. Nigdy nie była na Giewoncie (i się nie wybiera).